Szkoła to miejsce bardzo...urokliwe. Dzieje się tam tyle ciekawych rzeczy. Może i byłoby to ciekawe miejsce gdyby nie kablujące osoby, za krótkie przerwy, niezapowiedziane kartkówki, nauczyciele, młodsze dzieciuchy, starsze kozaki. Urok szkoły oddają zapchane kible, bijatyki, gała na wf, kłótnie, informatyka, skakanie na skakance, granie w gumę, gra w butelkę i odpały na lekcjach. Najgorzej jest dostać ochrzan od nauczyciela. O tym właśnie ta historia.
Po skończonym zastępstwie z panią Kasią (od matmy i infy) przyszedł czas na język polski. Zostaliśmy jeszcze chwilkę na przerwie by przepisać coś z tablicy. Jako, że siedziałam blisko ''łączenia ławek'' (po środku. Mamy łączone dwie ławki, które tworzą jeden rząd) zobaczyłam butelkę wody.
>Proszę Pani!
>Słucham.
>Bo tu jest butelka z wodą xDD
>Postaw ją tutaj na biurku z komputerem.
Grzecznie postawiłam wodę i wyszłam na przerwę.
Dyra (uczy nas polaka) weszła do klasy. Dzień dobry i te sprawy. Dostrzegła wodę na biurku:
>Co to za idiota tom wodę tutaj postawił?! xDDD Jeszcze by się komputer zalał! Czy Ci ludzie jeszcze myślą?!
Wszyscy nie wyrabiali ze śmiechu. Ja tylko siedziałam czerwona i chichotałam się w duszy z tego wydarzenia.
Mam nadzieję, że moja kochana klasa już o tym zapomniała.
piątek, 18 lipca 2014
Miśka jumper
Historia ta dzieje się wieczorem. Z Miśką (Drugą pisarką na blogu) postanowiłyśmy zaszaleć i wyjść na schody. Na dworze było już ciemno. Moje psy były otwarte. Postanowiłyśmy zrobić zakład, że nie dam rady przebiec dookoła domu. Po pobiegnięciu do mety zaczęłam gnębić Dominikę:
>No chodź się przebiegnąć, będzie fajnie xDDD
>No ale psy..
>Nie bój się
No i się zaczęło. Wyszłyśmy gdzieś do kawałka bocznej ściany (gdzieś do końca poręczy schodów)
Mój pieseł Zenon poczuł nasz zapach i przyleciał do nas.
Miśka gwałtownie się zerwała:
>ON TU IDZIE!! ON TU IDZIE!!
Zręcznie wskoczyła na poręcz, wspięła się dalej i przeskoczyła xDDDDDD
Ja z bananem na mordzie wróciłam na schody. Wspominamy to do dziś, a tekst ''ON TU IDZIE, ON TU IDZIE'' chyba na długo pozostanie w naszych sercach.
>No chodź się przebiegnąć, będzie fajnie xDDD
>No ale psy..
>Nie bój się
No i się zaczęło. Wyszłyśmy gdzieś do kawałka bocznej ściany (gdzieś do końca poręczy schodów)
Mój pieseł Zenon poczuł nasz zapach i przyleciał do nas.
Miśka gwałtownie się zerwała:
>ON TU IDZIE!! ON TU IDZIE!!
Zręcznie wskoczyła na poręcz, wspięła się dalej i przeskoczyła xDDDDDD
Ja z bananem na mordzie wróciłam na schody. Wspominamy to do dziś, a tekst ''ON TU IDZIE, ON TU IDZIE'' chyba na długo pozostanie w naszych sercach.
Żule
Wracając z koleżanką ze sklepu postanowiłyśmy przysiąść na wielkim kamieniu na najbliższym zakręcie. Zmęczone po podróży rzuciłyśmy się na kamień. Chwilę pogadałyśmy i wypiłyśmy colę.
Już miałyśmy się zbierać, gdy nagle zobaczyłyśmy dwóch żuli. Schodzili oni z wielkiej góry (znajdowała się przed zakrętem). Jeden szedł tak szybko, że prawie się z niej stoczył xDDD, drugi mało co się nie przewalił. Cudem doszli do kamienia i zagadali:
>Nho chej dziefczenta. fljecje f którom stronem do kruszełka?
My takie wtf, ale po chwili koleżanka odpowiedziała:
>Dzień dobry ( z naciskiem na dobry). Do kruszełka? xDDD
>Nho taga mjeszczofość
Ja już mocno rozbawiona:
>Gut mornink. Aj dont anderstejd ju. xDDD
> F którom stronem do kruszełka????
>Łat?
Koleżanka już praktycznie leży na kamieniu:
>Przepraszam, ale koleżanka nie stąd. Chodziło panu o Kruszewek?
>tag
>To trzeba iść pod górkę blablablablablablabla blablableble vblavl
>ZIĘKI
I się oddalili gadając coś po rumuńsku czy coś xDDD
Już miałyśmy się zbierać, gdy nagle zobaczyłyśmy dwóch żuli. Schodzili oni z wielkiej góry (znajdowała się przed zakrętem). Jeden szedł tak szybko, że prawie się z niej stoczył xDDD, drugi mało co się nie przewalił. Cudem doszli do kamienia i zagadali:
>Nho chej dziefczenta. fljecje f którom stronem do kruszełka?
My takie wtf, ale po chwili koleżanka odpowiedziała:
>Dzień dobry ( z naciskiem na dobry). Do kruszełka? xDDD
>Nho taga mjeszczofość
Ja już mocno rozbawiona:
>Gut mornink. Aj dont anderstejd ju. xDDD
> F którom stronem do kruszełka????
>Łat?
Koleżanka już praktycznie leży na kamieniu:
>Przepraszam, ale koleżanka nie stąd. Chodziło panu o Kruszewek?
>tag
>To trzeba iść pod górkę blablablablablablabla blablableble vblavl
>ZIĘKI
I się oddalili gadając coś po rumuńsku czy coś xDDD
Subskrybuj:
Posty (Atom)